środa, 14 listopada 2007

Kanchanaburi - dzien drugi


Drugiego dnia wypozyczylismy sobie rowery i pojechalismy zobaczyc most na rzece Kwai. Sam most nie stanowi rzadnego cudu architektonicznego - zwykly zelazny most na betonowych przeslach - ale historia jego budowy i tragiczne losy ludzi, ktorzy stacili przy jego budowie zycie powoduje ciarki na plecach. Podobno jeden kosztowal zycie 500 osob! W lutym 1954 roku most zostal powaznie uszkodzony przez alianckie bombowce ale po wojnie zostal odbudowany i sluzy do dzis. Codziennie przejezdzaja przez niego dwa pociagi.Tuz obok mostu znajduje sie Muzeum Wojenne JEATH Nazwa JEATH stanowi akronim, utorzony od angielskich nazw krajow zwiazanych z budowa koleji - czyli Japonii, Wilekiej Brytani, Austalii, Tajlandii oraz Holandii. Autor - OLA



Uaha rowery dwa.






















A bylo uwarzac na glowe???


NASI TU BYLI

Odwiedzilismy tez chinski cmentarz:




Jak widac Chinczycy wyprzedzaja nas o ponad 500 lat

Na koniec karmienie slonia:




Brak komentarzy: