sobota, 13 października 2007

Singapore

Wybrane kiedys najlepszym lotnisko 'Changi' w Singapurze



Singapur - miasto kar - really 'fine' city. Ilosc wykroczen za ktore mozna dostac mandat jest dluga. Miedzy innymi za zucie gumy czy plucie na ulicy.



Glowna ulica Orchard i jedno z mniejszych centrow handlowych. Zakupy to narodowy sport Singapurczykow, a na Orchard Road jest kilkanascie olbrzymich centrow handlowych, z ktorych najwiekszy Plaza singapura ma az 9 pieter! Tylu sklepow naraz nie widzielismy nigdy w zyciu! Prawdziwe szalenstwo! Az trudno uwierzyc, ze kiedys byla tu plantacja galki muszkatalowej.



Orchard Road to dla Singapuru tyle co Piata Aleja dla Nowego Jorku czy Pola Elizejskie dla Paryza ( w kwietniu 1999r Orchard Road zostala siostra blizniaczka Pol Elizejskich)



Tropikalna ulewa przy temperaturze ponad 30 stopni.




Paleczki w ruch.


Dzielnica hinduska - Little India.
Tetniaca zyciem i przepelniona zapachem kadzidel. Pelno tu sklepow, barow i straganow, na ktorych mozna kupic wszystko.



Hinduska swiatynia



Market Tekka Cente w Little India



W Little India trafilismy akurat na trwajacy o tej porze roku festival Deepavali - zwany jako festival swiatla. Jest on najwazniejszym festivalem w hinduskim kalendarzu.





Dzielnica arabska.









Dzielnica biznezowo - finansowa tzw Financial District, w ktorej to zazwyczaj pracuja " ekspaci" czyli cudzoziemncy pacujacy tu na kontraktach, zazwyczaj w bankach. Sa to przewaznie Brytyjczycy, Amerykanie czy Koreanczycy.











Drugim sportem narodowym Singapurczykow po zakupach jest jedzenie! Prawie nikt nie gotuje w domu bo po co kiedy jedzenie w knajpkach jest jest tanie i bez wzgledu na to ile kto zarabia, stac go na codzienny posilek z trzech dan! Najlepsze miejsce na tani posilek to tzw. Hawker Centres, gdzie ilosc barow i kafejek moze przyprawic o zawrot glowy. sniadanie mozna zjesc juz za 2$ a obiad za 3$! Dania sa smaczne i co njwazniejsze przygotowywane sa na twoich oczach.

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Hey!
Bardzo fajny pomysl z ta wyprawa do Azji i odwazny zarazem- moje gratulacje. Ludzie marza, ale nie wiele jest takich, ktorzy potrafia swoje marzenia urzeczywistniac...
Zdjecia mi sie podobaja, szczegolnie te robione juz wieczorem- piekna, nowoczesna architektura metropolii robi duze wrazenie...
Bede sledzic dalsze poczynania i prosze o nowe informacje na blogu.
Pozdrowienia z Lodzi ;-)
A.

Anonimowy pisze...

calkiem niezle wyglada to jedzonko:)Ciekawe czy dobre?

Anonimowy pisze...

zdjęcia rewelacyjne, czekam na ciąg dalszy relacji z operacji Azja.

Anonimowy pisze...

Super fotki, powodzenia w poznawaniu tego cudownego miejsca na ziemi jakim jest Azja Płd-Wsch! Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Czesc Tomaszku.It's Konrad speaking hehe.Dopiero poczatek waszej wyprawy a juz mnie po prostu rozbija to co robicie.Nie musze ci chyba pisac, ze chce taki banknot co jest na zdjeciu.Piszcie jak najwiecej o ile czas wam na to pozwoli.A AZS przegral z Bydgoszcza 2:3.Trzymajcie sie.

Anonimowy pisze...

...można się rozmarzyć...super zdjęcia!!jestesmy na bieżąco z Zawierciowa ;) czekamy na dalsze wieści.Calusy