

Wczoraj pojechalismy do oddalonego o 88 km od Bangkoku miasta Ayutthaya - dawnej stolicy Tajlandii. Ayutthaya zostala zalozona w 1350 roku przez krola U-Thonga ( wedlug tajskiej legendy byl on nieslubnym synem ksiezniczki, ktora ponoc zaszla w ciaze po zjedzeniu oberzyny, na ktora nasiusial ogrodnik! Dacie wiare? ) i przez ponad 400 lat byla jedna z najwspanialszych cywilizacji Wschodu. Dzis pozostaly tylko resztki tej dawnej wspanialosci. Do miasta dostalismy sie pociagiem. Podroz lokalnymi pociagami jest bardzo fajna i smiesznie tania. Za ponad 1,5 godziny jazdy zaplacilismy po 1,50 zl kazdy!
Ayutthaya polozona jest wlasciwie na wyspie otoczonej przez szeroka rzeke i aby sie tam dostac trzeba wsiasc do tak jakby wodnego tramwaju by po 5 minutach znalezc sie na drugim brzegu. Swora naganiaczy i kierowcow tuk-tuk atakuje od razu i zacheca jak tylko moze do skorzystania z ich uslug. Omijamy ich jednak szerokim lukiem i ruszamy dalej. Miasto sprawia wrazenie brudnego i zaniedbanego i pewnie gdyby nie starozytne ruiny nikt by tu nie zagladal. Ruiny dawnego miasta skladaja sie z dziesiatek charakterystycznych budynkow i jest ich tak wiele, ze trudno je wszystkie obejsc w jeden dzien. Wybralismy wiec te najwazniejsze. Pierwsza byla Wat Phra Mahathat z wieloma pomnikami Buddy, ktorych to strzega straznicy i pilnuja aby jego kamienne wizerunki byly nalezycie ogladane. Nie mozna np zrobic sobie zdjecia z obliczem Buddy tak, aby twoja glowa byla wyzej od jego glowy! Nastepna byla Wat Phra Si Sanphet, gdzie dawniej znajdowal sie pokryty zlotem posag Buddy miezacy 16 metrow ale niestety zostal podpalony i przetopiony przez Birmanczykow w XVIII wieku.
cdn.
Ayutthaya polozona jest wlasciwie na wyspie otoczonej przez szeroka rzeke i aby sie tam dostac trzeba wsiasc do tak jakby wodnego tramwaju by po 5 minutach znalezc sie na drugim brzegu. Swora naganiaczy i kierowcow tuk-tuk atakuje od razu i zacheca jak tylko moze do skorzystania z ich uslug. Omijamy ich jednak szerokim lukiem i ruszamy dalej. Miasto sprawia wrazenie brudnego i zaniedbanego i pewnie gdyby nie starozytne ruiny nikt by tu nie zagladal. Ruiny dawnego miasta skladaja sie z dziesiatek charakterystycznych budynkow i jest ich tak wiele, ze trudno je wszystkie obejsc w jeden dzien. Wybralismy wiec te najwazniejsze. Pierwsza byla Wat Phra Mahathat z wieloma pomnikami Buddy, ktorych to strzega straznicy i pilnuja aby jego kamienne wizerunki byly nalezycie ogladane. Nie mozna np zrobic sobie zdjecia z obliczem Buddy tak, aby twoja glowa byla wyzej od jego glowy! Nastepna byla Wat Phra Si Sanphet, gdzie dawniej znajdowal sie pokryty zlotem posag Buddy miezacy 16 metrow ale niestety zostal podpalony i przetopiony przez Birmanczykow w XVIII wieku.
cdn.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz