czwartek, 25 października 2007

Bangkok - Thailand

Na dzien dobry chcielismy napisac, ze zdjecia powklejamy jak znajdziemy jakas porzadna kafejke bo te do tej pory wyprowadzaja nas z nerwow. Tekst musi starczyc poki co...

Witamy z Bangkoku i Tajlandii tym samym! Penang nas nieco wkurzyl bo padalo co chwilke - ale wlasciciel g/h przekonywal nas ze u nich nie ma pory deszczowej? Akurat!!!! Przekonywal nas za to, ze u nas w Polsce jest! No chyba za malo czasu spedzamy w naszym rodzinnym kraju, bo kompletnie zapomnielismy o sezonie deszczowym!
A wiec od poczatku. Autobusem dostalismy sie do Georgetown, a potem tradycyjnie prom ( w droge powrotne za darmo?) do Butterwoth, skad o 14.20 mielismy pociag do Bangkoku. Na dworcu kolejowym Tomaszek zrobil interes swojego zycia i w kantorze, w ktorym wymienialismy ringity na baty za 100 batow ( 8 zl?) kupil poczciwy banknot 50 zl! Nasz prawdziwy Polski! Oby nie okazal sie tylko idealnym falsyfikatem!



INTERES ZYCIA!!!

Podroz pociagiem byla super! 22 godziny minely nawet nie wiemy kiedy. Juz o 20 wieczorem dosc niewygodne siedzenia zamienily sie w super wygodne lozka i to w dodatku z posciela!


Tak sie wyglada po 22 godzinach w pociagu - dworzec glowny - BANGKOK

Choc przedmiescia Bangkoku przerazily mnie nieco i w duchu zaczelam dziekowac Bogu za to co mam, to sam Bangkok zwyczajnie mnie zaczarowal! Jstesmy tu od dwoch dni a ja nie mam wcale zamiaru sie stad ruszac! Chyba moj "badziewiany gust" czuje sie tu jak ryba w wodzie! Zatrzymalismy sie w Lamphu House na ulicy Soi Rambutri, ktorego z calego serca polecamy! Bardzo fajny g/h polozony 5 minut od slynnej Khao San Road, nzywanej przez Tomaszka gettem bialych!
Na Khao San jest doslownie wszystko! Hotele, g/h, hostele, bary i puby, sklepy i stragany i niekonczace sie chyba nigdy zycie uliczne. Tu kupisz wszystko i zalatwisz wszystko. Liczba " bialych" przerosla nasze najsmielsze oczekiwania!
Zwiedzanie Bangkoku rozpoczelismy dzis od Muzeum Narodowego na ulicy Phra That ( 40 B wstep). Choc czasami unikamy tego typu instytucji- nie pytajcie dlaczego- to muzeum naprawde nam sie podobalo. Liczba zgromadzonych eksponatow budzi szacunek i nawet Tomkowi sie podobalo, choc zazwyczaj omija muzea szerokim lukiem. W muzeum przechowywana jest kolekcja najwspanialszych skarbow z calej Tajlandii. Rzezby, ceramika i bizuteria pozwalaja dojrzec jak wybitna mieszanka roznych kultur jest Tajlandia.Z szacunkiem i uznaniem do krola Ramy IX podazylismy dalej w strone Palacu Krolewskiego (250 BTH wstep) i tu moje oczy przezyly prawdziwy szok! Takiego nagromadzenia kolorow i form nie widzialy nigdy w zyciu. Spacerowalismy wolno, obracajac nasze glowy z niedowierzaniem. To bajeczne miasto w miescie zaczeto budowac juz w 1782 a potem za panowania kolejnych wladcow tylko rozbudowywano. Caly kompleks zajmuje powierzchnie 2,5 km2 i spokojnie mozna by w nim spedzic caly dzien. Setki turystow z calego swiata krazy od jednej swiatyni do drugiej, pomiedzy malymi altankami i setkami wiezyczek i probuje zrobic jak najepsze zdjecie. A nie jest to latwe, bo jak takie miejsce jak to uwiecznic na fotografii? Okolo 10 minut marszu od wielkiego palacu znajduje sie najstarsza swiatynia w Bangkoku - Wat Pho ( wstep 50 B). W jej przestronnym wnetrzu znajduje sie slynny lezacy Budda majacy bagatela 15 m wysokosci i 46m dlugosci! Zlocona postac usmiechnietego Buddy siega az do sufitu. Na jego olbrzymich stopach, mozaika z masy perlowej wypisano 108 szlachetnych cech charakteru Buddy. Niestety nie udalo nam sie ich odczytac! Po wyjsciu z glownej swiatyni odbylismy relaksujacy spacer pomiedzy kolorowymi wiezyczkami i kolejnymi posagami wielkiego Buddy. Jakaz barwna ta religia! Na koniec kilka zdan o taksowkach i tzw tuk-tuk. Ile kolorow maja taxi w Bangkoku? Widzielismy juz pomaranczowe, rozowe, czerwone, zielone, zolte, brazowe, niebieskie i czarne! Czym sie roznia nie mamy zieolnego pojecia. Pewnie cenna, zazwyczaj kmpletnie wzieta z kosmosu! Najgorsi sa ci od pojazdow zwanych tuk-tuk. Ty nawet jeszcze nie masz pojecia, ze chcesz z jednej z nich skorzystac a oni juz wiedza gdzie i za ile cie tam zawioza. Z taka natretnoscia nie spotkalismy sie chyba nigdzie indziej. Najlepszym sposobem na zachowanie dobrego humoru jest ich zwyczajne olewanie! Choc naprawde czasami brakuje nam juz cierpliwosci! W koncu w protescie wrocilismy do naszej dzielnicy zwyklym miejskim autobusem podziwiajac za oknem ruch uliczny w godzinach popoludniowego szczytu. Tyle na chwile obecna. Do uslyszenia!
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$

Hello From Bangkok!!! We have finally arrived here. After 22 hours train ride from Malaysia we got to lovely Bangkok. Thais second class train is simply excellent. You have got lots of space for sitting during the day, and in the evening carriage attendant recline seats which are getting to be nice sleeping bed from now. We ordered also some thai food which was ok but a bit overpriced. Bangkok - we found that town as a really huge metropolis. Train went long time through BK suburbans, very poor parts of town, which made Ola quite stressful. We took a taxi from main train station to Khao San district. We took Meter taxi so we paid normal price 70 BHT, its advisable to avoid all fuck... touts around train st. I made half an hour recognisation to find a best place for staying and we decide for Lumphu Guesthouse, where for very clean comfy dbl pay just 350 BHT, very reasonable price! We live 5 mins walking from Khao San, which is true Mecca for backpackers from all over the world. Numbers of 'white' is impressive. On Khao San there is lots of GH, restaurant, shops, travel agencies and everything needed for travellers. One says is a tourist ghetto. Ok, maybe it looks like that, but anyway we like it! Cheap tasty food, beer, tshirts and so. Only annoying thing are tuk tuk drivers who propose you constantly a trip. The trick is they offer you cheap price for a ride, but you end up in some jewellery shop where you might be force to spend lots of money for some silver fake shit. Just a scam. We avoid them, and I mostly laugh at them and talk some bullshit in polish - it works! We have visited today a National Museum with exhibition of Thai history, quite nice. After we went to see Royal Palace, unbelievable place. Its the only place like that we have seen so far. Although entrance fee is quite high on thai standard, 250 BTH it worth that price. It consists of many sacral and royal buildings, all with gold and colorful ornaments. Difficult to describe, hope pictures will help to understand that place. Sad we were among thousands of tourist, all taking pics of everything - dont like 'camera' tourist crowds at all, but what to do. Undoubtedly Royal Palace is a must in Bangkok. On the way back to 'white' ghetto, we pissed of all tuk tuk drivers and jumped to ordinary bus, just like thais do. Traffic in BKK is really big, average speed 5km/h but we enjoyed it anyway. Now after eating delicious thai food, we are planing next days so next report in a few days...

2 komentarze:

kasia pisze...

Witamy Was z zimnej,jesiennej Cz-
wy!Też chciałoby się (tak jak Wy) pobyć w tak egzotycznych i uroczych miejscach,aż dech zapiera od samego czytania! Z niecierpliwością czekamy na fotki!
Całuski!
Walczaki

Anonimowy pisze...

ładnie ładnie wy sobie głaszczecie stopy buddy i podziwiacie skarby Tajlandii a ja zastanawiam się czy to normalne że nie widzę swoich stóp przez brzuch i nie mogę założyć sobie skarpet!!!! ha ha ha pozdrowionka Ptaszki